Ruby ułatwia życie %w{}
Kolejne ciekawe odkrycie. Zamiast wpisywać tablicę słów we wkurzający sposób:
>> a = [ "pies", "kot", "mysz" ]
=> ["pies", "kot", "mysz"]
można to zrobić w następujący sposób:
>> a = %w{ pies kot mysz }
=> ["pies", "kot", "mysz"]
i uniknąć ciągłego wpisywania cudzysłowów. Czyż to nie piękne? :]
30 maja 2007 o 20:23:06
Wiesz, generalnie to taki shorthand… bo na przykład w JS mogę wpisać:
"pies kot mysz".split(' ')i dostanę też tablicę. Żeby to jeszcze uprościć, mogę zrobić:30 maja 2007 o 21:02:23
A ja wolę pehape.
30 maja 2007 o 21:03:55
Ja również lubię php, ale ruby jest potężniejszym językiem, więc warto się go nauczyc.
30 maja 2007 o 21:15:45
Nie chcę być zgryźliwy, ale akurat jest to rzecz obecna „od zarania dziejów” ;-) w Perlu:
@a = qw(pies kot mysz);
Nawiasem mówiąc, Perl ma jeszcze kilka takich skrótów (np. qq) :-)
30 maja 2007 o 21:17:10
Nie bądź, nie bądź zgryźliwy. To nie jest odkrycie naukowe, tylko moje własne, prywatne, jako gościa zafascynowanego rubym, przesiadającego się z c->c++->php->ruby
30 maja 2007 o 21:17:29
Aha – no i :) zapomniałem wpisać :]
30 maja 2007 o 21:17:30
Mnie dziwi to, czemu string nie musi być okalany apostrofami. No ale pewnie to specyfika języka. W JS każde takie pies kot potraktowane zostałoby jako niezdefiniowana zmienna. ;-)
30 maja 2007 o 21:20:05
Kwestia tego %w{} :)
30 maja 2007 o 22:44:36
Hm, za mnie takie rzeczy załatwia edytor i ew. jakieś makro – tzn. wtedy gdyby tego było dużo i mi się samemu nie chciało ;) Tak to tez edytor.
I jak ten Ruby Ci idzie? Ja teraz ślęczę nad OOP w PHP ale jakoś nie widzę większych zastosowań- albo piszę boski, proceduralny kod albo jeszcze tego nie „czuję”- z naciskiem na to drugie.
To chyba nie mam się co zabierać narazie z takim podejściem za Rubiego? Czy tam RoR`a raczej
30 maja 2007 o 22:50:14
Ja już jestem na etapie, że „łapię” OOP, ale z kolei nie czuję RoR’a :] Tym niemniej Rubyego uczę się jako języka ogólnego zastosowania. Np. przerabiam sobie: http://www.pythonchallenge.com/ tylko nie za pomocą pythona, z którym kontakt miałem krótki, a Rubyego :]
OOP ma większy sens w dużych projektach, ew. pisanych przez kilka/naście/set osób. Przynajmniej do czasu, kiedy nie zacznie się myśleć w OO, bo wtedy wszystko wychodzi niejako samo i jest oczywiste, że to jest obiektem, a to metodą. A z kolei implementacja modelu OO w Rubym jest moim zdaniem dużo lepsza niż np. w Javie..
31 maja 2007 o 21:42:31
Aevin. Ja piszę w Rubym, na drugi dzień siadam do szkolnego projektu w Javie to mnie skręca, że muszę w tym pisać. Wiesz ile razy człowiem myśli ,,W Ruby byłoby lepiej”?
Riddle mogę Cie jeszcze bardziej zdziwić:
>> %w„pies kot ptak”
=> [„pies”, „kot”, „ptak”]
:-) %q (łańcuch znaków) %w (tablica) %r (regexp) %x (polecenie powłoki!) są to tak zwane dane spreparowane
31 maja 2007 o 21:47:53
Ja się dopiero zapoznaję z językiem, ale nawet parudniowe spotkanie pozwala w miarę przyzwoicie już się w nim poruszać. Dzisiaj przeglądałem sobie PHP i Mysql, programowanie (w celu przypomnienia sobie sqla) i się łapałem za głowę, jak niektóre rzeczy w php są pokomplikowane :]
01 czerwca 2007 o 23:59:36
Przesadzasz… fakt że robię przeważnie w PHP jakieś komercyjne śmiecie- ale przeważnie kilka wcześniej użytych bibliotek, lekka modyfikacja bazy danych, podmiana pliku językowego i mam projekt z głowy.
Oczywiście co innego gdy robisz coś innowacyjnego, dla rozrywki… ale to już inna bajka. Ja pracuję w srodowisku produkcyjnym i mam bardzo ograniczony punkt widzenia przez ciągłe klepanie „na wczoraj”
02 czerwca 2007 o 00:32:48
Wiesz – według mnie prawda jest taka, że jeśli chcemy mieć szansę zaistnieć na rynku to nie pozostaje nam robienie niczego innego, tylko wprowadzanie pożądanych innowacji.. i nie dla zabawy, po prostu w robieniu rzeczy o których piszesz – nie przetrwamy konkurencji gigantów.. dlatego warto zaopatrzyć się w tak potężny język jaki jest tylko dostępny, a przy tym im mniej jest znany tym lepiej..
03 czerwca 2007 o 00:01:33
Po częsi się zgodzę- trzeba się rozwijać, poznawać nowe, jeszcze małopopularne technologie. Tylko tak mamy szansę za tym wszystkim nadążyć.
(i nie wymyślać przy tym koła od nowa- dziś zauważyłm w swoim bylekodzie zalązki MCV :P)
Ale z drugiej strony- zapotrzebowanie na murzynów klepiących małoambitny, wtorny kod będzie chyba zawsze. I raczej nie trzeba się obawiać gigantów, tylko właśnie małobudżetowych pchełek- studentów, hindusów- z nimi nie ma szans, bo przeważnie klienci, których mamy możliwość dosięgnąć przedkładają cenę nad jakość.
03 czerwca 2007 o 15:12:59
MCV? Wskaźnik średniej objętości krwinki czerwonej? ;p Cóż to jest?
A co do reszty – oczywiście, że takie zapotrzebowanie będzie, (choć na pewno nie zawsze) ale jakoś nie widzę siebie w tej roli, przynajmniej docelowo… I raczej interesują mnie takie: http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/129 rzeczy niż zwykłe wklepywanie.. Słuchając tego gościa i patrząc na to, co zrobili dopiero widać różnicę między zwykłym programistą a hackerem…
29 sierpnia 2007 o 12:34:24
Framework PHP
Przychodzi w życiu każdego webdevelopera taki okres, że dość ma powtarzania kodu po raz n-ty, męczenia się z prostymi, lecz czasochłonnymi czynnościami. I nawet wypracowane już metody, czy też znane z dokładnością do linijki kodu bibli[...]